Polski | English
Teatr Aleksandrinski
Teatrul Naţional „Marin Sorescu”
Naroden Teatar „Ivan Vazov”
Comédie-Française
Burgtheater
Piccolo Teatro di Milano




Tytuł oryginalny dramatu
Dom Juan
Tytuł polski
Don Juan
Autor
Molière
Reżyser
Aleksander Morfow
Premiera
29 / 09 / 2006
Terminy spektaklu
23 października / 19.00
24 października / 19.00
sala Bogusławskiego
Czas trwania: 2 h 10 min
Liczba przerw: 1

Bułgaria / Sofia

Kim jest dziś Don Juan (inicjały: DJ)? Na czym polega wyzwanie, rzucane przez niego światu? Czy jeszcze może się obawiać Posągu Komandora? Głośny reżyser bułgarski Aleksander Morfow, autor filmów i znanych w Polsce przedstawień szekspirowskich, szuka w arcydziele Molière’a odpowiedzi na te pytania.


Spektakl grany w języku bułgarskim z napisami w języku polskim.




Don Juan według Molière’a w reżyserii Aleksandra Morfowa został wystawiony na otwarcie Festiwalu „Scena na Rozdrożu” w Płowdiwie na scenie Teatru Antycznego przy wypełnionej po brzegi widowni. Publiczność tonęła w wieczornym mroku, w świetle reflektorów raz po raz przelatywały nietoperze, w górze, spomiędzy ciężkich chmur, migotały gwiazdy. Nie wspominałbym o tych szczegółach [...], gdyby nie współtworzyły one szczególnej atmosfery spektaklu. Don Juan stawiał swoje pytania wprost milczącemu niebu. Spodziewałem się, że w każdej chwili wszyscy otrzymamy tak przecież wyczekiwaną odpowiedź. Chociażby w postaci deszczu. [...] Don Juan [...] Dejana Donkowa jest opętany przez demony, rozdarty pomiędzy wstrętem do życia i żądzą pełni doświadczenia – w każdej chwili, bez względu na minione dni – i noce. Z ogromną lekkością przesadza chińskie mury wszelkich reguł, norm i dogmatów [...]. Jak gdyby jedyną interesującą go kwestią było poznawanie i przekraczanie granic. Świat w taki sposób zdobyty nie może być szczęśliwy, nietoperze zataczają nad nim paniczne kręgi, krzyk ofiar Don Juana jest rozdzierający, potworny. Nie ma tu ciekawości życia, jest tylko ciekawość rządzących życiem mechanizmów. [...] Z tyłu peleryny Don Juana wyhaftowane są inicjały DJ. On sam jest reżyserem swojego zmiksowanego życia.

(Nikoła Wandow, „Kultura”)


Już afisz informuje nas o scenicznym eksperymencie i autorskiej adaptacji tekstu francuskiego klasyka. Czy trzeba wyjaśniać, kim był Don Juan? Jego postać dawno wyszła poza granicę literatury, stała się mitem, inspirującym kolejne pokolenia twórców. [...] Kim jest Don Juan w spektaklu Morfowa? To kolaż wielu rozmaitych interpretacji tej postaci: barokowych, romantycznych, egzystencjalnych. [...] Ale to przede wszystkim człowiek znużony życiem, beznamiętnie oddający się miłosnym przygodom, bezwzględny wobec wszelkich uczuć, prześladowany przez miłość i nienawiść wieczny uciekinier, dążący do osiągnięcia pełnej samoświadomości, która w ostateczności okazuje się piekłem. [...] To niezwykłe widowisko, trudne do gatunkowego zakwalifikowania. Szybkie zwroty akcji co chwila zmieniają tonację spektaklu, balansującego między tragizmem i komizmem. Ulubiona przez reżysera ironia przeplata się tutaj z farsą. Uciekinierzy jeżdżą na rowerach, a spowiedź przerywa  dzwonek komórki sługi bożego. [...] Z całą pewnością Dejan Donkow doczeka się kolejnych nominacji i nagród za swoją wspaniałą kreację. Nie często możemy podziwiać grę tak żywiołową, a jednocześnie pełną psychologicznych niuansów. Zachari Bacharow jako Sganarel przywodzi na myśl swoją ostatnią rolę, sarkastycznego i melancholijnego Błazna z Króla Leara. Ciekawa i wyrazista jest gra Teodory Iwanowej (Dona Elwira). Farsowa para Reni Wrangowej (Karolka) i Filipa Awramowa (Piotrek) porywa publiczność swoją vis comica. Oczekiwany powrót Aleksandra Morfowa w najlepszej formie jest faktem.

(Gergana Pirozowa, „Dnewnik”)


Hałaśliwa scena palących mężczyzn, prowadzona przez Sganarela, słyszymy słynny początek Molierowskiej komedii: „Niech sobie mówi, co chce, Arystoteles razem z całą filozofią, nie masz pod słońcem nic ponad tytoń”. Z wanny wynurza się ręka, zastyga w oczekiwaniu na papierosa, i wszyscy podrywają się na nogi, by polewać wodą jej właściciela, by ocucić półprzytomnego, ledwie siedzącego pana lub przyjaciela. Tak rozpoczyna się dzień tego Don Juana. Po ciężkiej nocy wszystko jest męczarnią. Rozmowa na kacu, w której wyznania miłości do kobiet nie mają przekonywającego brzmienia. Znużeniu towarzyszą bezceremonialne drwiny i okrucieństwo wobec Dony Elwiry, która przybywa zaraz po ślubie prosić go o litość – żałośnie skomląca w swojej białej sukni. [...] Don Juan Donkowa nie wielbi kobiet, to oczywiste. Są one jedynie obiektami. Nie uwodzi. Pożera. [...] Jest w tym spektaklu rozpasanym hulaką, pozbawionym stylu. [...] Jeśli do tej pory istniały jakiekolwiek wątpliwości, podczas sceny w lesie wyjaśnia się ostatecznie, że ten Don Juan jest złym człowiekiem, którego dobry Sganarel próbuje sprowadzić na właściwą drogę. Niezależnie od zamiarów reżysera, okazuje się, że Don Juan i Sganarel to jedynie znaki Dobra i Zła ścierających się nieustannie w człowieku. Po przerwie spektakl Morfowa zmienia się w moralitet, szczególnie wyrazisty w scenie szermierki, w której obydwie strony przedstawione zostały jako rozmnożone wizerunki tych samych czarno-białych figur.

(Wioleta Deczewa, „Kultura”)
Dejan Donkow, Zachari Bacharow. Fot. Bożydar Markow.
Reni Wrangowa, Filip Awramow. Fot. Bożydar Markow.
Dejan Donkow. Fot. Bożydar Markow.
Scena zbiorowa. Fot. Bożydar Markow.
Ana Papadopulu, Reni Wrangowa. Fot. Bożydar Markow.
Dejan Donkow, Rusi Czanew. Fot. Bożydar Markow.
Waleri Jordanow, Walentin Ganew, Zachari Bacharow, Julian Wergow, Dejan Donkow, Ana Papadopulu. Fot. Bożydar Markow.
Scena zbiorowa. Fot. Bożydar Markow.




Zadanie zostało zrealizowane dzięki wsparciu finansowemu Miasta Stołecznego Warszawy oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego