Aktualności

Recenzje po premierze „Kordiana”

Recenzenci teatralni dzielą się swoimi refleksjami po premierze Kordiana w reżyserii Jana Englerta, przygotowanej w rocznicę 250-lecia powstania Teatru Narodowego:

Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Marcin Przybylski. Fot. Tomasz Urbanek / East NewsKordian w Teatrze Narodowym to hołd dla mistrzów polskiego teatru, ale i portret Polaka padającego ofiarą własnej słabości i kompleksów. [...] W postaci starego Kordiana (Jerzy Radziwiłowicz) można dopatrzyć się alter ego reżysera. Rozlicza polski i swój romantyzm, który tłumi odruchy rozumu, z czego biorą się nasze klęski i niespełnienia” – o spektaklu pisze Jacek Cieślak w „Rzeczpospolitej” (czytaj więcej → ), oceniając spektakl jako teatralny Hit 2015 roku (czytaj więcej →).

„...Słowacki w Narodowym [...] to kolejne atrakcyjne wystawienie klasyki romantycznej w dużej skali”.
„...Co w tym przedstawieniu jest najbardziej dojmujące? Bezmyślny tłum pełen to lęku, to uniesienia, gwar, patriotyczne śpiewy na cześć cara, husarskie skrzydła, latające sztandary i chorągwie, rozmach scenografii Barbary Hanickiej. Bo spektakl Englerta to gigantyczna inscenizacja w kilkudziesięcioosobowych scenach zbiorowych...” – opisuje Witold Mrozek w „Gazecie Wyborczej – Stołecznej”.
Czytaj więcej: wyborcza.pl/kultura→e-teatr→ 

„Jak przystało na rzecz jubileuszową, w spektaklu nie brak odwołań do głośnych inscenizacji polskiej klasyki (m.in. drabina, echo Kordiana Hanuszkiewicza z 1970 r.). Kilka scen z inscenizacji Englerta – choćby piramida ze światła i wirtualny śnieg wirujący nad głowami widzów w scenie monologu Kordiana na Mont Blanc – z pewnością zasługuje na włączenie do tej kolekcji” – pisze Aneta Kyzioł w „Polityce”. 
Czytaj więcej →

„Jeden z trzech odgrywających rolę Kordiana, Jerzy Radziwiłowicz, pokazuje ewolucję reżysera w odczytywaniu tekstu. Jan Englert poczynił milowy krok w dyskusji o Kordianie i o nas samych” – pisze Hanna Karolak w „Gościu Warszawskim”.
Czytaj więcej: Gość Warszawski→e-teatr→

Kordian Jana Englerta to przedstawienie żywe, budzące spory zrywające z tradycyjnym opowiadaniem fabuły dramatu Juliusza Słowackiego. W sam raz na wielki jubileusz narodowej sceny. [...] Hycnar tworzy rolę wybitną, z wiedzą o ich znaczeniu wypowiada wszystkie słowa, oddaje całe wewnętrzne rozedrganie Kordiana. Do niego (i reżysera, i wspaniale projektującej światło Jacqueline Sobiszewski) należy scena na Mont Blanc - najlepsze widzenie Kordiana, jakie dotychczas zdarzyło mi się widzieć na scenie. Gra w niej ogrom przestrzeni Sali Bogusławskiego, a w niej sylwetka aktora. Wybrzmiewa z całą mocą każda fraza” – stwierdza Jacek Wakar w „Gazecie Prawnej”, w dodatku Kultura. 
Czytaj więcej: gazeta prawna/teatr→e-teatr→ 

W Kordianie 2015 bierze udział niemal cały zespół Narodowego. Wybitni aktorzy tej sceny w większości nie wypowiadają ani słowa, są tłem, statystami, tłumem właśnie. W tym niezwykłym przedsięwzięciu, w premierze jubileuszowej są razem, wszyscy, zespoleni. Przyznam, że jest to nie tylko imponujące, ale i wzruszające – przecież wydawało się, że o wspólnocie, o zespołowości w polskim teatrze zdajemy się pomału zapominać... W Teatrze Narodowym udowadniają, że ta wartość trwa”. 
„Powstało przedstawienie wybitne, refleksyjne, głębokie i mądre, ponadprzeciętne pod każdym względem – filologicznym, inscenizacyjnym, aktorskim, ideowym. To nie zdarza się co dzień. [...] Powiem wprost: od wielu lat nie podarowano nam w teatrze polskim tak wartościowej premiery i tylu istotnych pytań w każdej «godzinie myśli». Tak ważnego dyskursu sumień” – pisze Krystyna Gucewicz w portalu e-teatr.pl.
Czytaj więcej  

„...[Jan Englert] z kanonicznego tekstu układa własny świat, bardzo zresztą osobisty, chwilami na wskroś sentymentalny. Świat obserwatora, który podsumowuje również własne dokonania, przyznając, że w dużej mierze składają się na nie szacunek do przeszłości i stawanie poza oczekiwaniami jakiejkolwiek ze stron intelektualnych sporów. Trzeba zaś, by Teatr Narodowy dawał do myślenia każdej z nich po trochu” – stwierdza Przemysław Skrzydelski w recenzji „Dłużnik diabła” wSieci.
Czytaj więcej →

„...Takie przedstawienie zdarza się raz na dziesięć lat albo i rzadziej. Przedstawienie, które podtrzymuje wiarę, że teatr nadal jest zdolny wadzić się z tym, co najważniejsze, że posiada wewnętrzne siły, dające szansę tworzenia wielkich, sugestywnych wizji. Inscenizacja Kordiana wedle scenariusza i w reżyserii Jana Englerta w Teatrze Narodowym, przygotowana z myślą o jubileuszu 250-lecia teatru, jest takim właśnie wyjątkowym przedstawieniem. Choć jubileuszowe, to nie ma nic wspólnego z okolicznościową celebrą. Żywe, nawet drapieżne, teatralnie zachwycające i mądre” pisze Tomasz Miłkowski w w portalu AICT-Sekcja Polska Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych. Czytaj więcej →

Mariusz Bonaszewski (Szatan). Fot. Yato Photography

Aktorskie kreacje

„Najważniejszą postacią w Kordianie w reżyserii Jana Englerta jest właśnie Szatan, znakomicie grany przez Mariusza Bonaszewskiego. [...] Wchodzi w tę przestrzeń bezpardonowo i rozsadza jej strukturę od środka. […] Szatan Bonaszewskiego to postać, która odbija się w wielu zwierciadłach. [...] Przypomina także Lucyfera granego przez tego samego aktora w Sprawie wyreżyserowanej przez Jerzego Jarockiego dla Teatru Narodowego w 2011 roku. Wymowa inscenizacji Jarockiego okazuje się również ważnym punktem odniesienia dla reżysera Kordiana. Tekst dramatu w opracowaniu Englerta zawiera też wiele innych odniesień do dzieł literackich i scenicznych. Reżyser odwołuje się w przedstawieniu do wcześniejszych wystawień utworu Słowackiego w Teatrze Narodowym. Niemal wszyscy rozpoznają drabinę z Kordiana w reżyserii Adama Hanuszkiewicza z roku 1970. Krąg skojarzeń okazuje się jednak znacznie szerszy. Englert włącza na przykład do spektaklu słynną scenę z Dziadów w reżyserii Konrada Swinarskiego, podczas której Mickiewiczowski bohater fizycznie siłuje się z diabłem na pomoście łączącym scenę z widownią. W Teatrze Narodowym mocuje się ze sobą dwóch Kordianów. Jest to jeden z najlepszych momentów przedstawienia, obrazujący rozdartą osobowość bohatera romantycznego. Nieustająco ścierają się w nim przeciwne strony jego natury. […] Niektóre odsłony przedstawienia nawiązują do najnowszych trendów inscenizacyjnych. Englert poddaje dramat Słowackiego dekonstrukcji, dokonuje jej na płaszczyźnie fabuły, ale także postaci. Alinearny, pełen zawirowań czasowych tekst tnie na mniejsze i krótsze fragmenty, następnie buduje z nich nową całość. Najważniejsze postaci w dramacie rozbija na kilka osób. Starego Kordiana, który z perspektywy doświadczonego człowieka przygląda się swoim wyczynom z młodości, z dystansem obserwuje też postawy Polaków, świetnie gra Jerzy Radziwiłowicz” – opisuje Malwina Głowacka w portalu Teatralny.pl.  Czytaj więcej →

„Na obronę pomysłu zwielokrotnienia postaci przychodzi jedna z najlepszych scen całego spektaklu, a mianowicie próba zamordowania cara przez Kordiana. Hamletyczne szamotanie się bohatera z samym sobą zostało fantastycznie przedstawione w bardzo emocjonalnej walce Hycnara z Mrożkiem. Dodawały mrocznego piękna świetne projekcje wideo wyreżyserowane przez Marka Kozakiewicza. Innym pięknym wizualnie obrazem możliwym do zrealizowania dzięki temu konceptowi była prawie musicalowa scena Kordianów z Wiolettami. Najciekawszym wątkiem spektaklu pozostaje jednak psychomachia. Archanioł (jak zawsze doskonała Danuta Stenka) po raz kolejny walczy o duszę ludzką z Szatanem (fantastyczny Mariusz Bonaszewski) i Mefistem (przyciągający wzrok Mateusz Rusin o świetnym głosie i z cudnymi miniscenkami z krzesłem), zmuszając Kordiana do wyboru: «Ginąć, umierać w imię szlachetnej idei czy żyć i psom szyć buty?». […] Kordian Teatru Narodowego tchnie tymi samymi emocjami, w tym sensie wspaniale ujął istotę polskości. Do tego zawarł w sobie wiele akcentów nawiązujących do historii samego teatru. Pojawiła się nieśmiertelna drabina Hanuszkiewicza, na krótką chwilę do spektaklu dołączył Ignacy Gogolewski, grający tytułową rolę w Kordianie w 1965 roku” – recenzuje Anna Dawid w Dzienniku Teatralnym.
Czytaj więcej →

Danuta Stenka (Archanioł), Marcin Hycnar (Kordian I), Mariusz Bonaszewski (Szatan). Fot. Tomasz Urbanek / East News„…dawno nie oglądałem – z zapartym tchem od pierwszej do ostatniej sceny – widowiska tak teatralnie pięknego. Gdzie podaje się wiersz tak, jak nie podaje się go już prawie nigdzie. Gdzie aranżuje się sceny z wyczuciem rozmachu romantycznego teatru przemawiającego do wyobraźni. […] A kiedy na scenie pojawił się w finale 86-letni, wsparty na lasce Ignacy Gogolewski, który grał tu w zaledwie jednej scenie, odczułem potęgę teatralnej tradycji i ciągłości. Gogolewski w 1955 roku był Gustawem Konradem w odwilżowych Dziadach. A teraz widownia zerwała się z miejsc, żeby uczcić jego, ale i siłę takiego teatru. […] Ujawnia się też wspaniałość zespołu Teatru Narodowego, prawie w całości obecnego na scenie. Najmniejsze rólki grane są tak, że dech zapiera. Jak w scenie indagowania Kordiana w londyńskim Hyde Parku, kiedy demoniczny Robert Jarociński prześladuje Kamila Mrożka (drugi młody Kordian) dialogami po angielsku, zaś Marcin Przybylski parodiuje szekspirowskiego aktora. A my myślimy o Polaku samotnym w Europie. Świetna, zaskakująco zwyczajna, jest cała trójka Kordianów. Charyzmą odznaczają się demiurgowie akcji: Mariusz Bonaszewski (Szatan), Danuta Stenka (Archanioł), Mateusz Rusin (Mefistofeles). Englert zredukował tekst rodzajowo-historycznych rozrachunków między Carem i Wielkim Księciem Konstantym, ale mimo to Grzegorz Małecki jako tańczący Mazurka Dąbrowskiego brat Cara powala na kolana. A tuż obok wzrusza w wyjętej z Wyspiańskiego scenie Jasełek Ewa Konstancja Bułhak. I tak można wymieniać bez końca. […] Wystawiając Kordiana, do którego szykował się ponoć wiele lat, odnosząc się do rozmaitych dawniejszych przedstawień, 74-letni dziś Jan Englert pokazał, że trzeba traktować poważnie jego i jego teatr. Zamierzam się do tego stosować” – stwierdza Piotr Zaremba w portalu wPolityce. Czytaj więcej → 

„Przez kilka dni po obejrzeniu Kordiana nie przestawałem myśleć o tym, jak mądry to spektakl. Skondensowany, chciałoby się powiedzieć: esencjonalny. Ujawniający nie tylko to, co najwartościowsze w Teatrze Narodowym, ale w teatrze w Polsce w ogóle. Zaskakuje na tak wielu poziomach, od znakomitego scenariusza, przez świetną grę aktorów, aż po magiczną stronę wizualną. […]
 Inscenizacja Kordiana wynosi teatralny artyzm ponad szczyty opisane przez wieszcza. Reżyser pochyla się nad losem Polski i w tej zadumie dokonuje rozrachunku z demonami naszej narodowej mentalności. […] Reżyser połączył intymne monologi z monumentalnymi zbiorowymi popisami. […] W zasadzie musiałbym teraz scena po scenie analizować wykorzystane teatralne perełki. A to modlitwę śpiewaną przez Ewę Konstancję Bułhak, a to sposób wygłoszenia monologu przez Kordiana, wreszcie cały pułk Kordianów, z krwawiącymi sercami… Wypadałoby pochwalić każdego aktora, bo to naprawdę wielka rzecz… Ale trwałoby godzinami. Zamiast tego powiem, że są tu na scenie absolutnie najlepsi z najlepszych. W tłumie Aniołów, Diabłów, Czarownic, Kardynałów, Mówców, Żołnierzy, Polaków zauważymy takie sławy, jak: Sławomira Łozińska, Beata Fudalej, Magdalena Warzecha, Beata Ścibakówna, Wiesława Niemyska, Marek Barbasiewicz, Waldemar Kownacki i wielu, wielu innych. Wszyscy przekazują cząstkę swego talentu, by każda z tych wielkich scen miała właściwą temperaturę. I ma! Danuta Stenka, przeniesiona jakby żywcem z przedstawień Krzysztofa Warlikowskiego, szokuje głębią spojrzenia, trafnością perfekcyjnie wypowiadanych słów. Na nie widz wyraźnie czeka. Mariusz Bonaszewski jako Szatan tworzy nie tyle jego ziemski wizerunek, co na chwilę pozwala nam zobaczyć go w jego prawdziwym wydaniu. Wielka rzecz! Z trzech Kordianów najbardziej zapada w pamięć Marcin Hycnar, choć Jerzy Radziwiłowicz również jest wspaniały, a i Kamil Mrożek depcze im po piętach. Wyrazistą kreację Wielkiego Księcia stworzył Grzegorz Małecki – ewidentnie to jego czas. Świetnie przeciwstawiono sobie Diabła (gra go Beata Fudalej) i Anioła (Magdalena Warzecha wyrazista jak zwykle). Diabeł ma w sobie coś z podwórkowego spryciarza, niby gra melodię modlitwy, ale patrzy jakoś tak smętnie, jakby już go to mierziło). Z kolei Anioł w swej dobroci również gdzieś się smuci…Pojawienie się na scenie Ignacego Gogolewskiego, nawet tylko dla tych kilku linijek tekstu, to jednak wielkie wydarzenie! Z pięciu Wiolett każda pokazała coś całkowicie odmiennego od typowego swojego emloi. Szacunek! Jak Was wszystkich nie wielbić? Wspaniała scenografia Barbary Hanickiej dopełnia tego misterium, które odbywa się na scenie. Kiedy tocząca się ogromna kula ziemska przygniata i pochłania kolejne postaci, symbolika rekwizytu sięga szczytu znakomitości. Do tego te wspaniałe suknie, kostiumy diabłów, Archanioła… Raz jeszcze widzimy, że w Teatrze Narodowym nie ma zmiłuj – musi być perfekcyjnie” – ocenia Włodzimierz Neubart na blogu Chochlik Kulturalny. Czytaj więcej → 

Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Mariusz Bonaszewski (Szatan). Fot. Tomasz Urbanek / East News„…przedstawienie Jana Englerta jest atrakcyjne pod względem teatralnym. Świadomość, że premiera Kordiana ma uświetnić jubileusz dwustupięćdziesięciolecia Teatru Narodowego (w pewnej kontrze do obchodów dwustupięćdziesięciolecia teatru publicznego w Polsce, ale to temat na inną opowieść), sprawiła, że postanowiono z rozmachem uruchomić całą scenę, podesty, głębie, wysokości. Mamy ogromną kulę ziemską (jak nadmuchana piłka), salę balową, podziemia, obrazy multimedialne (na przykład projekcje zdeformowanej ludzkiej twarzy ilustrującej obłędy imaginacji); w scenach zbiorowych tłum kłębi się na placu, rozrywa strzępy materiału z estrady, tańczy, biega, manifestuje, nosi najróżniejsze sztandary oraz hasła typowe dla demonstracji ulicznych, co jakiś czas na proscenium wybiega niby-Rejtan, rzucając się na podłogę i rozdzierając koszulę charakterystycznym gestem, przemyka urzędnik w bereciku z antenką oraz skrzydłami husarskimi na plecach. Kostiumy są bądź stylizowane na XIX wiek (wystrojone pary na balu, koszule à la Słowacki), bądź późniejsze – od międzywojnia po współczesność. Na szczyt Mont Blanc Kordian wspina się najpierw po drabinie, a potem po metalowych konstrukcjach w głębi sceny. Staje na niebezpiecznie wysuniętym podeście, feeria migotliwego światła (jak płatki śniegu) ogarnia i scenę, i widownię, a w końcu bohater, zachęcony przez Archanioła, skacze z wysokości drugiej galerii w iście kaskaderki sposób, wprost na ręce czekających na dole Szatanów” – opisuje Halina Waszkiel w „Teatrze”.
Czytaj więcej → 

Kordian Englerta efektownie i mądrze wpisał się w jubileuszową rocznicę. Z jednej strony nawiązując do najpiękniejszej tradycji teatralnej tego dramatu, z drugiej czyniąc zeń aktualny głos na temat naszych historycznych, a i bardzo współczesnych polskich doświadczeń. […] Jan Englert dwukrotnie mierzył się z Kordianem. Najpierw w 1987 roku w Teatrze Polskim w Warszawie, ale w pamięci widzów pozostało wielkie telewizyjne widowisko w jego reżyserii – grane w plenerach, również w miejscach związanych historycznie z akcją dramatu – z Michałem Żebrowskim w roli tytułowej (1994 r.). Ale dyrektor Narodowego – który, jak przyznaje, zawsze sam chciał zagrać Kordiana – wciąż czuł silny związek z opowieścią o «spisku podchorążych», stąd też wybór tej sztuki Słowackiego na zwieńczenie jubileuszu, a i pewnego rodzaju podsumowanie własnej artystycznej drogi. Toteż jego Kordian w Narodowym ma właśnie sporo cech takiej summy. Nie bez kozery rolę tytułową gra w nim... trzech aktorów. Kamil Mrożek jest najmłodszym z nich – romantykiem bezkompromisowym, mającym na ustach Polskę i wierzącym w jej zmartwychwstanie, Marcin Hycnar to Kordian bliski mu wiekiem, ale rozczarowany już i wątpiący (obaj podobnie i tradycyjnie dla tej roli ucharakteryzowani - w białych romantycznych «koszulach Słowackiego» z szerokim otwartym kołnierzem). Natomiast Jerzy Radziwiłowicz – wybitna rola tego artysty! – to Kordian «po wszystkim». Gorzki, ale nie rozdzierający szat. Patrzący na wszystko z oddalenia, ze smutkiem oraz cichą ironią, więc i bez szczególnej nadziei, lecz – mimo wszystko –  z iskierką wiary w oku. Na grze tych trzech Kordianów –  reprezentujących w istocie całość naszych polskich wyobrażeń o Ojczyźnie i Wolności –  narodowej, ale i własnej – wznosi się gmach przedstawienia Englerta” – czytamy w Kurierze Szczecińskim”.
Czytaj więcej: e-teatr →

Jerzy Radziwiłowicz (Stary Kordian), Ewa Wiśniewska (Laura I). Fot. Yato Photography

Powstało widowisko, w którym jest myśl i doświadczenie – zarówno artysty, kolejny raz mierzącego się z tekstem Słowackiego, jak też obywatela, dla którego Polska i jej dzieje są sprawą wielką i żywą. To wieczne starcie siły i bezsilności – niekończąca się rozgrywka emocji rozpiętych, między Archaniołem (Danuta Stenka) i Szatanem (znakomity Mariusz Bonaszewski). Kordianów jest trzech – najstarszy znużony grą o przyszłość (Jerzy Radziwiłowicz) i dwaj aktywni, emocjonalni – Marcin Hycnar (po ludzku i porywająco wygłasza monolog na szczycie Mont Blanc) oraz Kamil Mrożek, do którego dołączy grupa dzieci – rosnących dopiero Kordianów z krwawiącym sercem. Gościnie pojawia się na chwile Kordian sprzed 50 laty, Ignacy Gogolewski. Englert otworzył niezmierzone pole do interpretacji” – zauważa Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.
Czytaj więcej → 

Jan Englert wystawił Kordiana dokładnie w 250. rocznicę powstania teatru narodowego w Polsce. Powstał spektakl świetny, znakomicie zagrany, wykorzystujący też nieprawdopodobne możliwości techniczne narodowej sceny. […] Kordian jest najbardziej zespołowym spektaklem Narodowego w repertuarze, w obsadzie znaleźli się prawie wszyscy aktorzy Teatru, do tego goście (widziałem Ignacego Gogolewskiego!, grał pół wieku temu Kordiana na tej samej scenie) oraz – studenci. Kordianów jest trzech: Jerzy Radziwiłłowicz, Marcin Hycnar i Kamil Mrożek, wydaje mi się, że najtrudniejsze zadanie miał pan Marcin i poradził sobie z nim rewelacyjnie. Na scenie w rolach głównych także boska i piękna jak zawsze Danuta Stenka, znakomity Mariusz Bonaszewski i – świetny jako Mefistofel – Mateusz Rusin. Piękne i poruszające przedstawienie. Chapeau bas!” – stwierdza Rafał Turowski w Exu Magazine.
Czytaj więcej → 

„Spektakl jest wielopoziomową, przepiękną ilustracją kondycji Polski i Polaków w perspektywie historycznej, politycznej, społecznej, kulturowej. [...] Nie ma ważniejszego, piękniejszego hołdu złożonego w 250. rocznicę powstania teatru publicznego w Polsce i Teatru Narodowego jak żywa sztuka teatralna, która pokazuje ciągłość historyczną, artystyczną, jej filary twórcze, jej aktualność i siłę oddziaływania. Jan Englert choć Kordiana nigdy nie zagrał, to sztukę po raz trzeci wyreżyserował. Inteligentnie opracował tekst, sprawnie włączył weń odniesienia do poprzednich wielkich inscenizacji dramatu oddając hołd wielkim twórcom teatru [...]. Skomponował dla nas wielkoformatową, złożoną wypowiedź artystyczną będącą analizą i pytaniem kim i jacy dziś jesteśmy, dokąd zmierzamy otumanieni zbiorowym gwałtem manipulacyjnym przeszłości na teraźniejszości. [...] I tak każdy widz będzie tworzył swoją własną mapę sensów, malował indywidualny pejzaż pamięci tej imponującej, złożonej, plastycznej inscenizacji Kordiana Jana Englerta, która jest bogata, piękna, monumentalna. Oszałamiająca. I bardzo współczesna. […] Tekst Słowackiego pozostaje fundamentem, inspiracją, duchem poezji nieśmiertelnym. Ale autorem jest dziś reżyser, aktorzy, artyści współtworzący spektakl. I oczywiście my, widzowie, dopalacze zamysłu twórczego. Nic nie stoi w miejscu a zmienia się i rozwija nieustannie. Teatr także. Jan Englert ze swoim wspaniałym zespołem nie robi nic innego, jak idzie krok naprzód. […] Pokazuje ten zapierający dech spójny spektakl, cudownie wystawiony i zagrany, ciągłość sztuki teatralnej, jej otwartość na zmiany bez gestów rewolucyjnych, szokujących, oderwanych od kanonu. Jest jej konsekwentną kontynuacją. Odważną w podejmowaniu dialogu z tymi, do których jest skierowany. Jest hołdem dla sztuki i dla ludzi sztuce teatru oddanym. Jest świętem i hojnym darem. Wielka to sztuka i wielcy artyści" – ocenia Ewa Bąk na blogu Okiem Widza.
Czytaj więcej →

Na zdjęciach, od góry:
1. Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Marcin Przybylski. Fot. Tomasz Urbanek / East News
2. Mariusz Bonaszewski (Szatan). Fot. Yato Photography
3. Danuta Stenka (Archanioł), Marcin Hycnar (Kordian I), Mariusz Bonaszewski (Szatan). Fot. Tomasz Urbanek / East News
4. Scena zbiorowa, na pierwszym planie: Mariusz Bonaszewski (Szatan). Fot. Tomasz Urbanek / East News
5. Jerzy Radziwiłowicz (Stary Kordian), Ewa Wiśniewska (Laura I). Fot. Yato Photography
  • Repertuar grudzień 2022 – luty 2023

    W grudniu zapraszamy na premierę Mizantropa! Ponadto na trzech scenach Teatru wiele tytułów, w tym Księgi Jakubowe.

  • Oferty promocyjne

    Comiesięczne programy TEATR DLA SENIORÓW, TEATR DLA STUDENTÓW (obecnie w ofercie propozycje od grudnia do lutego 2023) oraz inne aktualne promocje. 

  • Szlachetność i profity. Rozmowa z Janem Englertem

    „Rozkrok między szlachetnością a interesownością, pychą a skromnością – to jest najciekawsze” – mówi Jan Englert, reżyser Mizantropa

  • Niejednoznaczność | Molière w Narodowym

    Pytania o nasz stosunek do świata i postawę wobec innych, o egoizm i empatię – Jan Englert reżyseruje Mizantropa Molière’a. 

  • W próbach: MIZANTROP

    Próby i przygotowania do Molierowskiego Mizantropa. Reżyseruje Jan Englert. Premiera 10 grudnia na scenie Studio. 

  • Eimuntas Nekrošius – wspomnienie

    Eimuntas Nekrošius (21 listopada 1952 – 20 listopada 2018). Wspominamy litewskiego reżysera, jednego z najwybitniejszych europejskich twórców teatralnych ostatniego półwiecza.

  • W Czytelni: eseje poświęcone Eimuntasowi Nekrošiusowi

    Obszerne eseje autorstwa Łukasza Drewniaka poświęcone Dziadom oraz Ślubowi, spektaklom przygotowanym przez Eimuntasa Nekrošiusa w Teatrze Narodowym. 

  • 80. urodziny Anny Seniuk

    Anna Seniuk obchodzi 80 urodziny! Jubilatce składamy z tej okazji najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności!

  • DEKALOG – recenzje po premierze

    Przedstawiamy wybór recenzji po premierze Dekalogu Kieślowskiego / Piesiewicza w reżyserii Wojciecha Farugi.  

  • My z nich | rozmowa z Michałem Zadarą

    „My, współcześni Polacy, jesteśmy spadkobiercami bardzo różnych tradycji, narodowości, praktyk” – mówi Michał Zadara, reżyser Ksiąg Jakubowych.

  • Dziedzictwo | premiera KSIĄG JAKUBOWYCH

    Nasi przodkowie, tożsamość i przyszłość – Księgi Jakubowe Olgi Tokarczuk w inscenizacji Michała Zadary.

  • Vouchery do Teatru Narodowego

    Długoterminowe vouchery do Teatru Narodowego to doskonały podarunek. Są dostępne online oraz w kasach Teatru. 

  • JERZY JAROCKI we wspomnieniach aktorów

    „Był niewątpliwie najlepiej słuchającym reżyserem”... – aktorzy Teatru Narodowego wspominają Jerzego Jarockiego. 10 października mija 10 rocznica śmierci wybitnego reżysera. 

  • Po pierwsze człowiek | premiera DEKALOGU

    Wojciech Faruga sięga po ikoniczne dzieło polskiego filmu, przemyślane na nowo po ponad trzech dekadach. 

  • Rozmowa z Wojciechem Farugą o DEKALOGU

    „Wydaje mi się, że rozważania: co jest dobre, co złe, co trzeba, a czego nie wolno, są teraz, kiedy ten świat po raz kolejny nam się wymknął, wyjątkowo ważne” – mówi reżyser.

  • Warszawska Nagroda Edukacji Kulturalnej

    Z radością informujemy, że zrealizowany przez nas program dla szkół KLASA TN zdobył III nagrodę 13. edycji Warszawskiej Nagrody Edukacji Kulturalnej.

  • Premiery sezonu 2022/2023

    Zaplanowaliśmy już premiery sezonu 2022/2023! Rozpoczynamy Dekalogiem Kieślowskiego i Piesiewicza w reżyserii Wojciecha Farugi.

  • Solidarni z Ukrainą | Солідарні з Україною

    Zespół Teatru Narodowego solidaryzuje się z Ukraińcami, walczącymi o niepodległość swojej ojczyzny. 

  • Podsumowanie sezonu 2021/2022

    Premiery, nagrodzona monografia Dejmek Magdaleny Raszewskiej, projekty artystyczne i edukacyjne, nagrody aktorskie – podsumowujemy sezon 2021/2022.

  • „KLASA TN. Pierwszy dzwonek” – finał projektu

    9 czerwca odbyły się pokazy pracy warsztatowej Bobo! Pokazy zwieńczyły projekt edukacyjny „KLASA TN. Pierwszy dzwonek”. 

  • „KLASA TN. Drugi dzwonek” – finał projektu

    3 i 4 czerwca odbyły się pokazy pracy warsztatowej Ukochanie! Za nami finał projektu edukacyjnego „KLASA TN. Drugi dzwonek”. 

  • Narodowy w programie REZYDENCJE ARTYSTYCZNE

    Teatr Narodowy bierze udział w organizowanym przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego programie „Rezydencje Artystyczne. Białoruś i Ukraina”.

  • Twoja głowa spadnie | premiera MARII STUART

    „Moja głowa była celem tych spisków, lecz to twoja spadnie!” W roli Elżbiety – Danuta Stenka, w roli Marii Stuart – Wiktoria Gorodeckaja. 

  • MARIA STUART – wybór pierwszych recenzji

    Przedstawiamy recenzje i opinie krytyków oraz teatralnych blogerów po premierze Marii Stuart Schillera w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego.

  • Justyna Kowalska i Mateusz Rusin nagrodzeni!

    Justyna Kowalska i Mateusz Rusin z trzecią nagrodą aktorską 62. Kaliskich Spotkań Teatralnych za role w Tchnieniu Macmillana w reżyserii Grzegorza Małeckiego. Gratulujemy!

  • Cykl SCENA MŁODYCH

    Zapraszamy na majowe przedstawienia. Gramy Lunapark z piosenkami Grzegorza Ciechowskiego oraz Kamień wg Bronki Nowickiej.  

  • TEATR MÓJ WIDZĘ... – rozmowy z aktorkami i aktorami

    Kinga Ilgner rozmawia z: Anną Seniuk, Małgorzatą Kożuchowską, Gabrielą Muskałą, Janem Englertem, Jerzym Radziwiłowiczem, Marcinem Hycnarem. Partnerem cyklu jest Teatr Narodowy.

  • DEJMEK Raszewskiej z nagrodą PTBT!

    Wydana przez Teatr Narodowy książka Dejmek Magdaleny Raszewskiej otrzymała nagrodę Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych. 

  • BARON MÜNCHHAUSEN... – recenzje po prapremierze

    Baron Münchhausen dla dorosłych autorstwa i w reżyserii Macieja Wojtyszki – recenzje po prapremierze. 




  • Z bagna za włosy. Rozmowa z Maciejem Wojtyszką

    Maciej Wojtyszko o Münchhausenie: „Jego sposób myślenia jest nam potrzebny zawsze, tym bardziej, im bardziej musimy się wyciągać za włosy. Z bagna albo i szamba”. 

  • Książę Łgarzy | Münchhausen w Narodowym

    Baron Münchhausen dla dorosłych – Maciej Wojtyszko główną postacią swojego dramatu uczynił uosobienie bajecznej mistyfikacji, łgarstwa, nieokiełzanej fantazji. 

  • WIECZÓR TRZECH KRÓLI – recenzje

    Przedstawiamy recenzje i opinie krytyków oraz teatralnych blogerów po premierze Wieczoru Trzech Króli albo Co chcecie w reżyserii Piotra Cieplaka.

  • Miłosne gry pozorów. Gramy Shakespeare’a!

    Miłosne intrygi, zamiany ról, gry pozorów, dźwiękowa feeria – Wieczór Trzech Króli w inscenizacji Piotra Cieplaka. Premiera spektaklu odbyła się 4 grudnia 2021.

  • Rozmowa z Piotrem Cieplakiem

    „To będzie spektakl o bogactwie, wielości odcieni, jakie słowo »miłość« może ze sobą nieść” – mówi Piotr Cieplak, który pracuje nad inscenizacją Wieczoru Trzech Króli.

  • Cykl AKTORZY/SENIORZY

    Teatr Narodowy jest partnerem internetowego projektu Leny Frankiewicz, filmowego cyklu, na który składają się rozmowy o teatrze z seniorkami i seniorami zawodu aktorskiego.

  • WYKŁADY OTWARTE online (materiały audio)

    Wykłady Teatru Narodowego online dotyczące badań nad twórczością wielkich osobowości polskiej kultury.

  • Przedstawienia Teatru Narodowego online

    Spektakle Teatru Narodowego zrealizowane w Teatrze Telewizji – wybór ze zbiorów Ninateka.pl oraz Vod.TVP. 

  • Cykl POECI POLSCY online #kulturabezbarier

    Polska poezja w interpretacji Aktorów Teatru Narodowego – artystyczno-edukacyjny cykl POECI POLSCY #kulturabezbarier.

  • Teatr Narodowy w Google Cultural Institute

    Wystawę o burzliwych dziejach Narodowej Sceny można oglądać w sieci! Zapraszamy do odwiedzenia Google Cultural Institute.

Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego akceptujesz zasady Polityki prywatności oraz wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookie, kliknij tutaj