Aktualności

„Nikt” – recenzje po premierze

Polska prapremiera dramatu Nikt Hanocha Levina w reżyserii Artura Tyszkiewicza w ocenie recenzentów i teatralnych blogerów:

Hubert Paszkiewicz(Warszawiak), Jacek Mikołajczak(Adaś Bardaś), Anna Ułas(Chana Czerlicz), Ewa Konstancja Bułhak(Klemensea), Lidia Pronobis(Fogra), Jerzy Radziwiłowicz(Szukra), Krzysztof Stelmaszyk(Tejgalach), Mariusz Benoit(Chefec). Fot. Yato Photography„To polska prapremiera, choć miłośnicy Levina rozpoznają w wystawionym przez Artura Tyszkiewicza dramacie Chefeca, znanego im już z tomu Udręka życia i inne dramaty rodzinne. Chefec – tak się nazywa bohater sztuki, ale Tyszkiewicz poszukał uogólnienia. Na afisz trafił więc Nikt – opowieść o współczesnym każdym, który tuła się po świecie bez szczególnego czasu i komu świat postanawia dopiec, pokazując, że nie należy do tych, co nie mają prawa do szczęścia. Dramat Levina utrzymany został w typowym dla niego absurdalno-groteskowym tonie, przepełniony humorem czasem grubym, a czasem zaskakująco delikatnym, z dużą dawką empatii wobec bohaterów. [...] ...wydaje się, że Nikt ze Sceny przy Wierzbowej jak od ognia ucieka od obecnej u Levina jednak transcendencji, staje się w zamian współczesnym moralitetem. Mówi jasno, że powinniśmy zapomnieć o empatii, gdyż światem rządzi pogarda. Można kogoś bezkarnie upokorzyć, a ten ktoś i tak na koniec nadstawi drugi policzek. Jak Chefec, czyli Nikt”. 
Nikt budzi opór, gdy go oglądam, mam wrażenie, poza zachwytem aktorami, że czegoś mu brakuje. A potem dzieje się coś dziwnego, bo spektakl Tyszkiewicza wraca obrazami, drąży pamięć, domaga się szacunku. Rzadka rzecz” – pisze Jacek Wakar w portalu onet.pl, w zakładce Kultura. Czytaj więcej →

Nikt wystawiony na małej scenie teatru Narodowego przez Artura Tyszkiewicza, speca od inscenizacji klarownych i spójnych, opartych na aktorskiej wirtuozerii, ma u punktu wyjścia wiele wspólnego z Zimowym pogrzebem. [...] Tu relacje rodzinne też są źródłem koszmaru. Starzejące się małżeństwo lekceważy i upokarza mieszkającego z nimi kuzyna. Sami są jednak upokarzani przez nowoczesną córeczkę. Z kolei ów kuzyn, główna postać i zwornik akcji, za nic ma wstydliwe uczucie kelnerki itd. itp. Powstaje swoisty łańcuch udręk.” 
Sztuka prowadzenia akcji niby realistycznej, a jednak ujętej w klamry magicznej przypowieści, wymaga finezyjnej gry. Inaczej piętrowe dialogi i monologi, tajemnicze wyznania i poetyckie opisy, ogłuszą lub zmęczą. Tyszkiewicz, który trochę stępił ostrze groteskowego komizmu tekstu na rzecz mroczności, znalazł odpowiedni zespół. Grają to nie na scenie, a na zwykłej podłodze, tuż przy publice. [...] I uwaga końcowa: Teatr Narodowy mieni się dziś tyloma barwami, że wystarczyłoby na kilka innych warszawskich scen” – ocenia Piotr Zaremba w portalu wPolityce.pl. Czytaj więcej →

O kreacjach aktorskich:

Levin w swoich dramatach pokazuje egzystencję zwyczajnych ludzi zarażonych jakimś rodzajem niemocy i pięknie to widać na scenie w roli Mariusza Benoit. [...] A wszystko zaczyna się bardzo obiecująco, bo znakomitą sceną przy stole, podczas której Mariusz Benoit konsumuje szarlotkę, a Krzysztof Stelmaszyk ze stoickim spokojem czyta gazetę. Jest w tej sekwencji z jednej strony ogromna doza komicznej siły, z drugiej coś bardzo dramatycznego, co tylko przy genialnym aktorstwie powstaje na styku mieszania tych dwóch środków artystycznego wyrazu”.  (Wiesław Kowalski, portal „teatr dla was”. Czytaj więcej →)

„...gra go w Teatrze Narodowym Mariusz Benoit i jest to wydarzenie wieczoru. Od pierwszej sceny z szarlotką, która stanowi sama w sobie majstersztyk scenicznego komizmu poprzez upadki bohatera aż do jego próby wybicia się na godność. Benoit gra everymana o twarzy smutnego klauna, przechodnia, który zapodział się w życiu i nie ma dokąd iść. Wspaniała rola bez jednego fałszywego akcentu. Mariusz Benoit prowadzi wyrównaną stawkę aktorów narodowej sceny. Krzysztof Stelmaszyk jest domowym kieszonkowym tyranem, który sam zauważa swój upadek, Ewa Konstancja Bułhak jego żoną z pretensjami. Jerzy Radziwiłowicz gra Szukrę – człowieka przeraźliwie smutnego, który czuje się lepszy od innych - i robi z to wyjątkową pewnością i bez zbędnych gestów. Żywą energię wnosi debiutująca Lidia Pronobis (Fogra). Uwagę skupiają jednak zbyt rzadko dostający w Narodowym zadania na miarę talentu Jacek Mikołajczak i Anna Ułas. Mikołajczak ukazuje Adasia Bardasia jako małego człowieczka, uwięzionego we własnym ciele i kompleksach. Zamyka się w swoim skazaniu na skarlałe życie, ale potrafi dostrzec światło w tunelu. Wtedy prostuje się, ubywa mu lat. Piękne to i wzruszające. Anna Ułas gra kelnerkę Chanę Czerlicz z początku z tępym od zmęczenia wzrokiem, jakby przygwożdżoną do ziemi. Ale i dla niej przychodzi może lepszy czas i wtedy Chana na powrót staje się kobietą. Ułas, niegdyś jedna z ulubionych aktorek Jerzego Grzegorzewskiego, zbyt długo czekała na taką postać. Dobrze, że ją wreszcie dostała”.  (Jacek Wakar, onet.pl Kultura. Czytaj więcej → )

Ewa Konstancja Bułhak (Klemensea), Mariusz Benoit (Chefec). Fot. Yato Photography

„Z reguły w takiej ekipie ktoś odstaje. Tu nie odstawał nikt, zarazem wszyscy trzymali się swoich pól aktywności, choćby Jerzy Radziwiłowicz, jako sąsiad Szukra, trochę komentator, choć w finale jednak uczestnik złowrogiego chóru, tyleż posępny co dyskretny w swojej obecności w tle, a przecież aktor to wybitny. 
Był to wielki popis pozyskanego na powrót przez Teatr Narodowy Mariusza Benoit jako kuzyna Chefeca. Stojący najczęściej tuż przy widzach, był żałosny i tragiczny, na początku dosłowny w  pożeraniu ciastka i swarach z krewnymi, na końcu zmieniony już w personifikację cierpienia tak przemożnego, że budzącego irytację – o który to efekt zdaje się chodzi Levinowi. A transformacje Krzysztofa StelmaszykaEwy Konstancji Bułhak, którzy nie nadążali z przywdziewaniem kolejnych masek jako źli krewni i równocześnie szamoczący się małżonkowie oraz rodzice? Gdy na nich patrzyłem, myślałem z podziwem o trzymaniu wysoko sztandaru inteligentnej metafory, która królowała na polskich scenach kiedyś. Ewa Bułhak (...) to zresztą dziś jedna z najbardziej wszechstronnych i nieustannie mnie zadziwiających aktorek teatralnych średniego pokolenia (choć nieraz wciąż bardzo młodzieńcza). Tyleż efektownie umiejąca osiągać efekt komizmu (rzadsza sztuka u dzisiejszych aktorów niż tych sprzed kilkudziesięciu lat), co zmieniająca ten komizm w dramat. Jej Klemensea mieni się różnorodnymi emocjami, jest inna w każdej bez mała sekundzie. W jakiejś mierze najtrudniejsza do rozszyfrowania, choć to przecież nie dramat psychologiczny. Ale może jeszcze większy podziw należy się młodym: Lidii Pronobis jako córce i Hubertowi Paszkiewiczowi jako jej narzeczonemu, bo ich aktorskie doświadczenie jest mniejsze. On potrafił był naprawdę zabawny, co aktorom pierwszych roczników przychodzi z największą trudnością. Zabawny na trochę chaplinowską modłę. Ona mnożyła dwuznaczności swojej postaci z brawurą, która nie zmieniała się jednak w nadmierną szarżę (...) Wymienić trzeba także Jacka Mikołajczaka jako hipochondrycznego przyjaciela Chefeca oraz Annę Ułas jako zmęczoną kelnerkę”. ( Piotr Zaremba w portalu wPolityce.pl. Czytaj więcej → )

„Bardzo interesująco (...) wypada postać Jacka Mikołajczaka. Adaś Bardaś w jego interpretacji, wciąż niepewny, niezdecydowany, onieśmielony, skrępowany, zamknięty w sobie, bardzo pięknie dojrzewa do tego, by w finale wyrazić nadzieję na przyszłe życie z kelnerką Chaną (Anna Ułas), która też przechodzi godną podziwu i emocjonalną metamorfozę”. (Wiesław Kowalski, portal „teatr dla was”. Czytaj więcej →)

Na zdjęciach, od góry: 
1. Scena zbiorowa: Hubert Paszkiewicz (Warszawiak), Jacek Mikołajczak (Adaś Bardaś), Anna Ułas (Chana Czerlicz), Ewa Konstancja Bułhak (Klemensea), Lidia Pronobis (Fogra), Jerzy Radziwiłowicz (Szukra), Krzysztof Stelmaszyk (Tejgalach), Mariusz Benoit (Chefec). Fot. Yato Photography
2. Ewa Konstancja Bułhak (Klemensea), Mariusz Benoit (Chefec). Fot. Yato Photography

Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej, kliknij tutaj