Aktualności

„Kilka dziewczyn” w opiniach recenzentów

Spektakl Kilka dziewczyn w reżyserii Bożeny Suchockiej oceniają recenzenci i teatralni blogerzy: 

Grzegorz Małecki (Mężczyzna), Justyna Kowalska (Tyler). Fot. Tomasz Urbanek / East News„By zrozumieć Meżczyznę trzeba poznać kilka dziewczyn / kilka kobiet, bo to co je z nim w przeszłości łączyło było krótkie, płaskie, płytkie. Pozostało świeże, intensywne, choć pozbawione rozwinięcia, ciągu dalszego nie miało szczęśliwego zakończenia. Oszczędna scenografia, muzyka zmieniająca nastrój tylko pomiędzy scenami, minimalna ilość rekwizytów, tonacja czerni przełamana bielą, szarością i ultramaryną podkreśla to, że wszytko co najważniejsze, rozgrywa się w psychice, uczuciach. Emocjonalnej narracji pamięci bohaterów, ich wyobrażeń, domysłów, konfabulacji na temat tego, co i dlaczego się zdarzyło, obecnie dzieje. W sztuce tej rozpoznać prawdę i fałsz można wyłącznie w mgnieniach. Zmianach wyrazu twarzy, znaczących spojrzeniach, zaciskającej się dłoni. Poprzez wolty, powtórki wyuczonych trików, zaklęć, gier i podchodów. Nietrudno zauważyć, że mężczyzna nic, kompletnie nic z tego, co sam sprowokował, nie zrozumiał. Jak szczęśliwy, zakochany w sobie Narcyz, ignorujący resztę świata, chyba że ten świat jest dla niego lustrem, jego słusznością, wcieleniem, wersją, wyobrażeniem. [...] Sztuka jest studium wykorzystanej kobiecości. Jej ślepej, bezwarunkowej wiary w uczciwość w relacjach z mężczyznami. W szczerość intencji, zwykłą ludzką przyzwoitość. Pokazuje skutki ludzkiej naiwności /on, że nic złego nie robi, one, że trwałość uczucia można zbudować z fałszywym, niewłaściwym partnerem, oszustem i kłamcą/. Jednak przede wszystkim spektakl oferuje interesujące, zróżnicowane aktorstwo. Daje możliwość obserwacji, jak od początku do końca aktorzy tworzą role, charakteryzują swoich bohaterów, odsłaniają prawdę o nich, co jest olbrzymią, najważniejszą tego spotkania widzów z teatrem przyjemnością” – pisze Ewa Bąk w portalu okiem-widza.blogspot.com. Czytaj więcej → 

Mężczyzna grany przez Małeckiego kłamie, by za chwilę powiedzieć prawdę w bardzo charakterystyczny sposób: często niemal na jednym oddechu, jedno unieważnia wtedy drugie i łatwo jest uciec w następne kłamstwo – podane zresztą z absolutną pewnością jako niepodważalna prawda. W kłamstwie jest geniuszem improwizacji. Uderzające jest w tej postaci podejście do ludzi: są jak narzędzia, którymi mężczyzna posługuje się dla osiągnięcia swoich celów. [...] Kim jest mężczyzna stworzony na małej scenie przez Grzegorza Małeckiego? Pozornie miły, czarujący, w rzeczywistości manipulant bez najmniejszych wyrzutów sumienia wykorzystujący ludzi, wchodzący jedynie w płytkie relacje oparte na eksploatowaniu oddanych i ufających mu osób, głęboko nimi gardzący i traktujący je czysto przedmiotowo, patologiczny kłamca z chaotycznym życiem intymnym, jednostka świadoma norm etycznych, a zarazem świadomie je depcząca, uparcie powtarzająca najgorsze uczynki. Sądzę, że słynny amerykański psychiatra, doktor Hervey Cleckley, autor słynnej swego czasu książki Mask of Sanity, obejrzawszy rolę Grzegorza Małeckiego, bez cienia wątpliwości wydałby diagnozę: podręcznikowe studium osobowości dyssocjalnej, zwanej w skrócie psychopatią – i polecił przedstawienie Suchockiej wszystkim studiującym psychiatrię kliniczną.”
„...minimalistyczna scenografia Agnieszki Zawadowskiej: «dizajnerska» sofa o dość wymyślnym kształcie, fotel, kilka butelek z trunkami pod lewą ścianą sceny, a więc zamarkowany barek, zastawka z fioletowymi świetlówkami, świecącymi zimnym blaskiem pomiędzy kolejnymi scenami przedstawienia. Nic poza tym. Szkicowość tej teatralnej przestrzeni, jej umowność każe myśleć, że to nie jest wspominany w tekście hotelowy pokój nr 127 – niegdysiejsze miejsce erotycznych «triumfów» bohatera sztuki, ale szczególne laboratorium, w którym bada się ludzką psychikę, wystawiając ją na okrutne próby pamięci konfrontowanej z teraźniejszością. Przedstawienie Bożeny Suchockiej imponuje rzeczą nieczęstą już na naszych scenach: precyzją i intensywnością scenicznego dialogu, oszczędnością scenicznych efektów. To jest teatr nieoszczędzający ani aktora, ani widza, ale jego bezwzględność polega nie na epatowaniu widza tanią brutalnością (to też przećwiczyliśmy dwie dekady temu, niewiele z tego zostało…), ale na przypomnieniu wagi scenicznego dialogu – obnażającego postaci okrutniej niż najbardziej drastyczne pomysły przeszłych, teraźniejszych i przyszłych skandalistów. Ani to zatem nowoczesny Don Juan, ani komedia, ani bulwar. Przedstawienie niezwykle szlachetne, choć i brutalne, i pozostawiające głęboki dyskomfort. Przedstawienie–przestroga” – Tomasz Mościcki analizuje spektakl w wortalu Teatralny.pl. Czytaj więcej →

„To przedstawienie jest głosem w odwiecznej rozmowie na temat natury męsko-damskich relacji. Na ile decydują tu wyroki nie dającej się modelować ani poprawiać chemii, a na ile powinniśmy je poddawać moralnym rygorom. Krótko mówiąc, czy można się odkochać? Ile razy w życiu można? A czy to odkochiwanie się powinno podlegać jakimś dodatkowym regułom? Przyzwoitości? Dobrego smaku? Czegoś jeszcze? [...] Wystawione to zostało przez Bożenę Suchocką prościutko, klarownie, ze śladową scenografią (Agnieszka Zawadowska) i muzyką (Agnieszka Szczepaniak), co zgodne jest z modą pleniącą się w tym sezonie” – notuje Piotr Zaremba w portalu wPolityce.pl. Czytaj więcej → 

„LaBute lubi się wykręcać – tak buduje dialogi, że to bardziej sugestie, niż stwierdzenia, i tak właśnie zachowuje się Mężczyzna. Jedno nie pozostawia wątpliwości – pisarz to krętacz, który ma na uwadze tylko własną korzyść. Kiedy na horyzoncie pojawia się najmniejsze «niebezpieczeństwo» odpowiedzialności za wspólne życie, porzuca kobiety bez słowa pożegnania i nie ma sobie nic do zarzucenia. Jego spotkania z byłymi partnerkami kończą się katastrofą − żadna z nich nie jest gotowa mu wybaczyć, wszystkie czują się wykorzystane i poniżone. Na koniec wyjdzie na jaw, że i motyw podróży psiarza szlakiem dawnych miłości był drański. Ta ostatnia lekcja feminizmu – dodam, że świetnie zagrana, powstały tu pełnokrwiste postaci (kreacja Beaty Ścibakówny jako poniżonej, starszej wiekiem partnerki, która znajduje sposób, aby ośmieszyć byłego kochanka) – sprawia wrażenie delikatnego komentarza do relacji męsko-damskich. Nie mając znamion manifestu, też wpisuje się w nurt feministycznych rozliczeń z męskim szowinizmem. Można być pewnym, że teatr na tym skończy” – swierdza Tomasz Miłkowski w Dzienniku Trybuna (recenzja w wortalu e-teatr.pl.) Czytaj więcej → 

„Uważam, że miarą dobrego spektaklu są emocje, jakie wywołuje, a także stopień zaangażowania publiczności w przedstawioną na scenie historię. Bazując na tych kryteriach, sztuka Kilka dziewczyn na scenie Teatru Narodowego zasługuje na najwyższe noty. To bez wątpienia jeden z najbardziej poruszających spektakli, jakie miałam okazję oglądać na przełomie ostatnich lat. Wielką sztuką jest sprawić, by widz poczuł wszystko to, co mogą czuć bohaterowie sztuki. W przypadku utworu Neila LaBute'a, efekt tego zjawiska jest porażający. Wymęczona siłą emocji, opuściłam budynek Narodowego z myślą, że właśnie taki teatr kocham najbardziej” – dzieli się swoimi wrażeniami w Agnieszka Małgorzata Adamska na blogu Rude Rude Girl. Czytaj więcej →

Grzegorz Małecki (Mężczyzna), Patrycja Soliman (Bobbi). Fot. Tomasz Urbanek / East News

O kreacjach aktorskich:

Grzegorz Małecki tworzy swego bohatera z drobnych ale charakterystycznych gestów, mikro grymasów, zachowań, z palety póz, tików, poszarpanych fraz, zawieszonych pytań i bardzo nieszczerych intencji, podszytych egoistyczną, merkantylną motywacją. Gra znakomicie! Zadanie ma trudne, bo w gruncie rzeczy musi pokazać lalusia, czarusia z ambicjami, żądnego pisarskich sukcesów. Człowieka wykształconego ale pozera, karierowicza, krętacza realizującego zamysł bezczelny, plan prostacki, nie prosty. Przyjmującego postawę głupkowatą, z natury psychopatyczną. Naiwnie bezradną i przebiegłą.[...] Skromna, powściągliwa, dobra ale nudna, pospolita, przewidywalna Sam Anny Grycewicz /wzruszająca kobiecość/ jest jego pierwszą miłością i, niestety, jak kolejne dziewczyny, tylko erotycznym doświadczeniem. Wolna, szalona, spontaniczna, artystyczna dusza, seksowna, prowokująca natura Tyler Justyny Kowalskiej/ wściekle zdolna, znakomita kameleonica/pozwala mu eksperymentować, poznawać siebie. Podbój żony przełożonego, Lindsay Beaty Ścibakówny /pociągająca dojrzałość/, pomaga mu w karierze naukowej na uczelni. Dzięki związkowi z nią może awansować, realizowac się zawodowo. Idealną, wymarzoną, kochającą go mocno Bobbi Patrycji Soliman /tajemnica wierności, uzależnienia/, wymienia na młodszy model, z którym chce, jak deklaruje, się ożenić”. (Ewa Bąk, okiem-widza.blogspot.com. Czytaj więcej →  )

„Co jest w tej aktorskiej kreacji naprawdę przerażające – to to, że Małecki zagrał ją na w gruncie rzeczy ściszonych rejestrach. Żadnej przesady, grania tematu psychicznego sadyzmu, jakiejkolwiek chorej satysfakcji z czynionego zła. Jego zło jest absolutnie banalne. Rola wspaniała, bardzo zniuansowana, nieprzerysowana w żadnym detalu. Niesłychanie prawdziwa i wcale nie zdziwiłbym się, gdyby Małeckiego spotkało to, co było udziałem Romana Wilhelmiego po roli Pochronia w filmowych Dziejach grzechu: długo jeszcze spora część widzów nie mogła mu darować tego, co jego postać czyniła na filmowym ekranie. Prywatnie może to mało wygodne, ale paradoksalnie – trudno o większy komplement dla aktora”. „Trzeba powiedzieć, że przedstawienie w Narodowym jest perfekcyjnie wyrównane aktorsko. Cztery sceniczne partnerki Grzegorza Małeckiego, każda inna, każda tworzoną przez siebie postacią demaskująca inną stronę osobowości tego ludzkiego monstrum. Sam Anny Grycewicz wciąż niepogodzona z przeszłością, wciąż chyba kochająca tego człowieka, który złamał jej życie i wraca, by uczynić to jeszcze raz. Zrazu spokojna, zdystansowana, nagle zwalniająca wszystkie hamulce dobrego wychowania, społecznej pozycji dobrej żony i matki, zbierająca się kilka razy do wyjścia, ale przyciągana do swojego oprawcy jakąś magnetyczną siłą, by w końcu wykrzyczeć Mężczyźnie prosto w twarz całą doznaną od niego krzywdę. Pewnie najbardziej brawurowa i efektowna rola Tyler, młodziutkiej artystki uwodzącej Mężczyznę na granicy – może nawet poza granicą – tego, co potocznie określa się jako molestowanie, a co w gruncie rzeczy jest rozpaczliwą próbą przywołania lepszych dni, może nawet powtórnego przyciągnięcia do siebie kochanka, który przecież do niej nie wróci, a pojawił się tylko po to, by skrzywdzić ją po raz drugi. Ta rola jest brawurowa, bo Justyna Kowalska gra ją bardzo odważnie, świetnie podsłuchanym językiem młodych ludzi, kapitalnie przetworzonymi na mowę sceniczną niestarannościami mówienia, uproszczoną melodią dzisiejszej polszczyzny. Jednak nie ma w tym niczego prywatnego – to jest świadomie wykreowany język współczesnej ulicy. [...] Tyler w wykonaniu Justyny Kowalskiej jest wyzywająca, ale w przeciwieństwie do swoich poprzedniczek «przekraczających granice teatru» (jak to się wówczas mawiało) – nie ma w niej nic wulgarnego, co wzmacnia sceniczny efekt. To pogubiona dziewczyna, jeszcze właściwie dziecko, któremu u progu dorosłości przydarzyło się spotkanie z potworem. I z tym doświadczeniem nie umiała sobie poradzić. Podobnie ostatnia z czterech bohaterek, grana przez Patrycję Soliman, wciąż nierozumiejąca, dlaczego ją zostawiono ... [...] Pewnie jedyną osobą, która z Mężczyzną sobie radzi, jest Lindsay, najstarsza ze wszystkich kochanek Mężczyzny, ale i najinteligentniejsza, najbardziej doświadczona. Beata Ścibakówna zagrała ją jako kobietę pewną siebie, swojej siły – i jedyną, która umie grać z psychopatycznym rozmówcą – swoim spokojem, opanowaniem i wewnętrzną siłą. I tylko ona umie nad nim zapanować, jako jedyna zna sztukę manipulowania tym urodzonym manipulatorem. Lindsay Ścibakówny nigdy nie krzyczy – przemawia zimno, tonem osoby nawykłej do rozkazywania. I ona jest właściwie jedyną «nieprzemakalną» wobec gier Mężczyzny – on się jej wyraźnie boi”. (Tomasz Mościcki, Teatralny.pl. Czytaj więcej → )

„Zwornikiem tej inscenizacji jest Grzegorz Małecki – cały czas na scenie. To świetny aktor, który nie ma trudności aby kreować podobne postaci, trochę nonszalanckie, uwikłane, w ostateczności winne. Wyczułem w jego grze jakąś nutę dystansu wobec nie tylko swojej postaci, ale i wymowy całości. Może uznał ją za zbyt toporną jednoznaczną, wręcz publicystyczną. [...] Tu wszystko toczy się bardziej gładko. Zbyt gładko?  Świetne są wszystkie kobiety: bardzo zwyczajna Sam (Anna Grycewicz), rozkosznie spragniona używania życia, a przecież wewnętrznie też jakoś zraniona Tyler (Justyna Kowalska), prostolinijna i oskarżycielska Bobbi (Patrycja Soliman). Może najbardziej skomplikowaną, nie pozbawioną humorystycznych cech jest Lindsay Beaty Ścibakówny. Ona ma tyle siły aby upokorzyć naszego everymana”. (Piotr Zaremba, wPolityce.pl. Czytaj więcej → )

„Doskonale dobrana obsada jest jedynym z głównych powodów sukcesu tej sztuki. Spektakl na deskach Teatru Narodowego w Warszawie ogląda się z ogromną przyjemnością, a jednocześnie wydarzenia na scenie wydają się tak realne, że momentami czułam się jak jedna z tych pokrzywdzonych kobiet... [...] Jestem pod ogromnym wrażeniem sztuki Bożeny Suchockiej. Reżyserka postawiła na minimalizm, koncentrując się całkowicie na emocjach i to był strzał w dziesiątkę. Rzadko zdarza mi się zapomnieć, że historia, którą oglądam na scenie jest tylko fikcyjnym utworem. Tym razem jednak fabuła porwała mnie do tego stopnia, że moje uczucia zaczęły żyć własnym życiem. Ogromna w tym zasługa wspaniałej obsady. Fantastyczny Grzegorz Małecki zagrał swoją postać tak przekonująco, że w pewnym momencie zaczęłam go szczerze nienawidzić. Tytułowe dziewczyny wypadły zachwycająco, ale szczególną uwagę zwróciłam na dwie artystki - Beatę Ścibakównę i Patrycję Soliman”. (Agnieszka Małgorzata Adamska, blog Rude Rude Girl. Czytaj więcej → )

Na zdjęciach Kilka dziewczyn w reżyserii Bożeny Suchockiej. Fot. Tomasz Urbanek / East News 
od góry:
1. Grzegorz Małecki (Mężczyzna), Justyna Kowalska (Tyler)
2. Grzegorz Małecki (Mężczyzna), Patrycja Soliman (Bobbi)

  • Twoja głowa spadnie | premiera MARII STUART

    „Moja głowa była celem tych spisków, lecz to twoja spadnie!” W roli Elżbiety – Danuta Stenka, w roli Marii Stuart – Wiktoria Gorodeckaja. 

  • BARON MÜNCHHAUSEN... – odwołane spektakle

    Z przykrością zawiadamiamy, że przedstawienia Barona... 19, 20, 21 i 22 maja zostały odwołane; informujemy o dodatkowym terminie spektaklu 17 maja.

  • Żegnamy Ignacego Gogolewskiego

    Z ogromnym smutkiem żegnamy Ignacego Gogolewskiego, jednego z najwybitniejszych aktorów Teatru Narodowego. 

  • Żegnamy Jerzego Trelę

    Z wielkim żalem żegnamy Jerzego Trelę, wybitnego aktora, który należał do zespołu Teatru Narodowego w latach 1998–2000. 

  • Justyna Kowalska i Mateusz Rusin nagrodzeni!

    Justyna Kowalska i Mateusz Rusin z trzecią nagrodą aktorską 62. Kaliskich Spotkań Teatralnych za role w Tchnieniu Macmillana w reżyserii Grzegorza Małeckiego. Gratulujemy!

  • Solidarni z Ukrainą | Солідарні з Україною

    Zespół Teatru Narodowego solidaryzuje się z Ukraińcami, walczącymi o niepodległość swojej ojczyzny. 

  • PCHŁA SZACHRAJKA | «Блоха Шахрайка»

    Na pokazy Pchły Szachrajki 3 maja zaprosiliśmy dzieci ewakuowane z ogarniętej wojną Ukrainy. 3-го травня ми запросили дітей, евакуйованих із зруйнованої війною України.

  • Repertuar majowy

    Premiera Marii Stuart Schillera w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego. Wśród majowych spektakli – Piknik pod Wiszącą Skałą wg Lindsay. 

  • Czerwiec na scenach Narodowego

    Na afiszu m.in. spektakle na podstawie tekstów polskich autorów – Jak być kochaną Brandysa oraz Matka Joanna od Aniołów Iwaszkiewicza. 

  • TEATR DLA SENIORÓW w maju

    W ofercie promocyjnej siedem tytułów, w tym Ułani Rymkiewicza oraz Letnicy Gorkiego. 

  • TEATR DLA STUDENTÓW w maju

    Bilety w promocyjnych cenach na siedem tytułów, wśród propozycji – Jak być kochaną Brandysa i Kilka dziewczyn LaBute’a. 

  • TEATR DLA SENIORÓW w czerwcu

    Seniorzy mogą skorzystać z oferty promocyjnej na siedem tytułów, wśród propozycji – Zemsta nietoperza Straussa i Twórcy obrazów Enquista. 

  • TEATR DLA STUDENTÓW w czerwcu

    Bilety w promocyjnych cenach dla studentów na siedem tytułów – w ofercie m.in. Gombrowiczowski Ślub oraz Skóra węża Urbańskiego. 

  • Cykl SCENA MŁODYCH

    Zapraszamy na majowe przedstawienia. Gramy Lunapark z piosenkami Grzegorza Ciechowskiego oraz Kamień wg Bronki Nowickiej.  

  • DEJMEK Raszewskiej z nagrodą PTBT!

    Wydana przez Teatr Narodowy książka Dejmek Magdaleny Raszewskiej otrzymała nagrodę Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych. 

  • 80. urodziny Ewy Wiśniewskiej

    25 kwietnia Ewa Wiśniewska obchodzi 80. urodziny! Jubilatce życzymy pogody ducha, radości, artystycznych zachwytów i kolejnych aktorskich wyzwań. 

  • Vouchery do Teatru Narodowego

    Długoterminowe vouchery do Teatru Narodowego to doskonały podarunek. Są dostępne online oraz w kasach Teatru. 

  • BARON MÜNCHHAUSEN... – recenzje po prapremierze

    Baron Münchhausen dla dorosłych autorstwa i w reżyserii Macieja Wojtyszki – recenzje po prapremierze. 




  • Z bagna za włosy. Rozmowa z Maciejem Wojtyszką

    Maciej Wojtyszko o Münchhausenie: „Jego sposób myślenia jest nam potrzebny zawsze, tym bardziej, im bardziej musimy się wyciągać za włosy. Z bagna albo i szamba”. 

  • Książę Łgarzy | Münchhausen w Narodowym

    Baron Münchhausen dla dorosłych – Maciej Wojtyszko główną postacią swojego dramatu uczynił uosobienie bajecznej mistyfikacji, łgarstwa, nieokiełzanej fantazji. 

  • TEATR MÓJ WIDZĘ... – rozmowy z aktorkami i aktorami

    Kinga Ilgner rozmawia z: Anną Seniuk, Małgorzatą Kożuchowską, Gabrielą Muskałą, Janem Englertem, Jerzym Radziwiłowiczem, Marcinem Hycnarem. Partnerem cyklu jest Teatr Narodowy.

  • Premiery w sezonie 2021/2022

    Przed nami ostatnia premiera sezonu – Maria Stuart Schillera w realizacji Grzegorza Wiśniewskiego 




  • Danuta Stenka nagrodzona na Festiwalu BOSKA KOMEDIA

    Danuta Stenka za rolę Charlotty w Sonacie jesiennej otrzymała nagrodę aktorską na Festiwalu BOSKA KOMEDIA w Krakowie. Gratulujemy!

  • WIECZÓR TRZECH KRÓLI – recenzje

    Przedstawiamy recenzje i opinie krytyków oraz teatralnych blogerów po premierze Wieczoru Trzech Króli albo Co chcecie w reżyserii Piotra Cieplaka.

  • Miłosne gry pozorów. Gramy Shakespeare’a!

    Miłosne intrygi, zamiany ról, gry pozorów, dźwiękowa feeria – Wieczór Trzech Króli w inscenizacji Piotra Cieplaka. Premiera spektaklu odbyła się 4 grudnia 2021.

  • Rozmowa z Piotrem Cieplakiem

    „To będzie spektakl o bogactwie, wielości odcieni, jakie słowo »miłość« może ze sobą nieść” – mówi Piotr Cieplak, który pracuje nad inscenizacją Wieczoru Trzech Króli.

  • Ranking TEATRU – Narodowy wśród najlepszych!

    Twórcy i spektakle Teatru Narodowego zostali wymienieni w wielu kategoriach ankiety miesięcznika TEATR „Najlepszy, najlepsza, najlepsi w sezonie 2020/2021”.

  • Recenzenci o ZAMKU

    Odnotowujemy recenzje i opinie po premierze Zamku Kafki w reżyserii Pawła Miśkiewicza.

  • „Gdzie jest mój zamek?” | Kafka w Narodowym

    Zamek w reżyserii Pawła Miśkiewicza – ta przypowieść o ludzkim losie każe badać granice własnej wolności. Na premierę przedstawienia zaprosiliśmy 6 listopada 2021.

  • Bez polisy ubezpieczeniowej. Paweł Miśkiewicz o ZAMKU

    Paweł Miśkiewicz mówi o pracy nad Zamkiem Kafki: „K., główny bohater Zamku, przynosi swoje ziarno prawdy, by »zapalić« do wolnościowego zrywu”.

  • Danuta Stenka uhonorowana Nagrodą im. Zelwerowicza!

    Danuta Stenka została laureatką Nagrody im. Aleksandra Zelwerowicza za rolę Charlotty w Sonacie jesiennej. Gratulujemy!

  • Jarosław Gajewski laureatem Nagrody Ministra

    Jarosław Gajewski otrzymał Nagrodę Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w kategorii „Teatr”. Gratulujemy!

  • SONATA JESIENNA w Kaliszu – nagrody za kreacje aktorskie!

    Danuta Stenka z Grand Prix, Zuzanna Saporznikow ze Specjalną Nagrodą Aktorską – nagrodami 61. Kaliskich Spotkań Teatralnych. Gratulujemy!

  • Nagroda im. Cypriana Kamila Norwida dla Danuty Stenki!

    Danuta Stenka została uhonorowana Nagrodą im. Cypriana Kamila Norwida za rolę Charlotty w Bergmanowskiej Sonacie jesiennej. Gratulujemy!

  • Wielka Nagroda „Dwóch Teatrów” dla Ewy Wiśniewskiej

    Ewa Wiśniewska została uhonorowana Wielką Nagrodą Festiwalu „Dwa Teatry” za wybitne osiągnięcia aktorskie w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji Polskiej. Gratulujemy!

  • Sezon 2020/2021 – podsumowanie

    Podsumowujemy sezon 2020/2021. Dziękujemy wszystkim widzom i przyjaciołom Teatru, którzy w tym trudnym czasie okazywali nam bezcenne wsparcie. 

  • PIKNIK POD WISZĄCĄ SKAŁĄ – recenzje

    Przedstawiamy opinie recenzentów o Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Joan Lindsay w reżyserii Leny Frankiewicz.

  • Premiera PIKNIKU POD WISZĄCĄ SKAŁĄ

    Konserwatywna pensja Pani Appleyard i siły świata nadprzyrodzonego – premiera Pikniku pod Wiszącą Skałą w reżyserii Leny Frankiewicz odbyła się 29 maja 2021.

  • Najpierw trzeba zasnąć. Rozmowa z Leną Frankiewicz


    „Trzy dziewczyny ściągają gorsety i wiedzione przez sen wchodzą do Skały – co to znaczy?” – zastanawia się Lena Frankiewicz, reżyserka Pikniku.

  • Recenzje po prapremierze SKÓRY WĘŻA

    Skórę węża autorstwa i w reżyserii Artura Urbańskiego oceniają recenzenci i teatralni blogerzy.


  • Prapremiera SKÓRY WĘŻA

    Artur Urbański przygotował sceniczną interpretację własnego dramatu. Prapremiera Skóry węża odbyła się 27 maja 2021.


  • Wykluczona. Rozmowa z Arturem Urbańskim

    Reżyser o pracy nad dramatem swojego autorstwa. Skóra węża to opowieść o słynnych twórcach: Swinarskim, Brechcie i jego byłej kochance – Ruth Berlau.

  • Recenzenci o ŚNIEGU


    Recenzenci i teatralni blogerzy piszą o Śniegu Przybyszewskiego w reżyserii Anny Gryszkówny.

  • ŚNIEG | Trzeba iść za gwiazdami

    Intensywność relacji, uwikłanie w namiętności, zmaganie z podskórnymi tęsknotami. Premiera Śniegu odbyła się 12 marca 2021.




  • Na początku jest... tęsknota. Rozmowa z Anną Gryszkówną

    „Tęsknota jest uczuciem bliskim każdej z postaci Śniegu” – podkreśla reżyserka Anna Gryszkówna w rozmowie o pracy nad dramatem Przybyszewskiego.




  • Recenzje po premierze TRZECH SIÓSTR

    Odnotowujemy pierwsze recenzje po premierze Trzech sióstr Czechowa w inscenizacji Jana Englerta.


  • TRZY SIOSTRY | Nasze czasy wydadzą się kanciaste

    W spektaklu Jana Englerta sytuacja ogromnieje w intensywności doznań. Czy ucieczka z trywialnej codzienności jest jeszcze możliwa? Na premierę Trzech sióstr zaprosiliśmy 27 lutego 2021.

  • Na grzechy zawsze mamy alibi. Rozmowa z reżyserem

    „Ten dramat idealnie współgra ze współczesnością” – podkreśla Jan Englert, reżyser Czechowowskich Trzech sióstr.

  • Recenzje SONATY JESIENNEJ

    Opinie krytyków o Sonacie jesiennej Bergmana w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego.

  • SONATA JESIENNA. Motywy główne

    Intymny dramat rodzinny, pytania o życiowe i artystyczne spełnienie, międzyludzkie więzy, przemijanie. Premiera Sonaty jesiennej odbyła się 10 października 2020.

  • Danuta Stenka z Nagrodą im. Ireny Solskiej!

    Danuta Stenka została uhonorowana Nagrodą im. Ireny Solskiej za wybitne osiągnięcia aktorskie. Gratulujemy!


  • Recenzje po premierze MATKI JOANNY...

    Pierwsza premiera sezonu 2020/2021 – Matka Joanna od Aniołów Iwaszkiewicza w reżyserii Wojciecha Farugi w ocenie teatralnych krytyków

  • MATKA JOANNA… | Rozmowa z reżyserem

    „Najważniejszym tematem jest próba zrozumienia doświadczenia mistycznego” – podkreśla Wojciech Faruga, reżyser Matki Joanny od Aniołów Iwaszkiewicza.


  • Świętość i grzech – MATKA JOANNA...

    Doczesność i wieczność, świętość i grzech – perspektywa jest szeroka. Powstał spektakl o granicznych doświadczeniach. Premiera Matki Joanny... odbyła się 5 września 2020.

  • Cykl POECI POLSCY online #kulturabezbarier

    Polska poezja w interpretacji Aktorów Teatru Narodowego – artystyczno-edukacyjny cykl POECI POLSCY #kulturabezbarier.


Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego akceptujesz zasady Polityki prywatności oraz wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookie, kliknij tutaj