Aktualności

Nienasycenie

Fascynująca, nieobliczalna Hedda. Pragnie więcej i więcej… Ile granic może przekroczyć?
Słynny dramat Ibsena o pożądaniu wolności i piękna w reżyserii Kuby Kowalskiego. Premiera Heddy Gabler → odbyła się 10 maja na scenie przy Wierzbowej. W roli tytułowej – Wiktoria Gorodeckaja →.

Zdjęcie promocyjne przedstawienia Hedda Gabler. Fot. Maciej Landsberg, koncepcja: Elipsy

Hedda Gabler została wydana w 1890 roku, jej wczesne inscenizacje bulwersowały i krytykę, i widzów. Wkrótce, podobnie jak wiele innych dramatów Ibsena, zrobiła sceniczną karierę. Tragiczny i zarazem ironiczny tekst o opresji mieszczańskich konwenansów, wolności osobistej, społecznym i rodzinnym zakłamaniu oraz desperackich próbach wykroczenia poza codzienność brzmi nad wyraz współcześnie. Zapisany w nim kryzys egzystencjalny odsłania dzisiejsze potrzeby, żądze, tęsknoty i lęki.
„Tak naprawdę świat mieszczańskich konwenansów niewiele się zmienił od czasów Ibsena – mówi Kuba Kowalski. (…) Hedda ma w sobie coś pierwotnego, atawistycznego. Poza potrzebą wyzwolenia się z szeroko rozumianego konwenansu, jest w niej krzyk przeciwko prawom biologii. (…) ma poczucie, że to, co życie ma jej do zaoferowania, jest niezwykle prozaiczne, małe, byle jakie. W dzisiejszych czasach, w których media nieustannie sprzedają nam obrazy idealnego życia, nienasycenie Heddy jest symptomatyczne. Na swój sposób jest młodszą siostrą Emmy Bovary. Ona także rozpaczliwie szukała przeżycia większego niż to, które życie – w jej spokojnym, mieszczańskim świecie – może jej dać” (rozmowa z Kubą Kowalskim →).

Hedda drapieżnie rzuca się na życie, pragnie wyrazić i zrealizować swoje potrzeby. Łaknie wolności, a także piękna, które zabezpieczyłoby ją przed banalnością. Funkcjonując w ścisłym kręgu rodzinno-towarzyskim ma poczucie, że się dusi i powoli marnieje. „Wszystkim się wydaje, że wiedzą lepiej, czego Hedda pragnie i czego potrzebuje – zauważa Ewa Partyga*. – Wszyscy chcą urządzić nie tylko jej dom, ale i życie. I wszyscy wiedzą, co Hedda zrobi, a czego nie zrobi. Tymczasem ona szamocze się coraz bardziej w tej dziwnej pułapce, w klatce cudzych spojrzeń i oczekiwań. Sama mówi niewiele, próbuje raczej desperacko zdobyć jakieś poczucie sprawczości, krzywdząc przy tym czasem siebie, czasem innych. Ale poczucie sprawczości nie będzie jej dane. Piękne sceny, które projektuje w wyobraźni, w rzeczywistości obracają się w swoje przeciwieństwo: «Jakie to śmieszne, jakie niskie. Jak wszystko, czego się dotknę. Brzydota wlecze się za mną jak przekleństwo»**.

Dramat rozgrywa się w minimalistycznej scenografii Arka Ślesińskiego. Muzykę skomponował i wykonuje na żywo Radosław Duda. Za choreografię odpowiada Łukasz Przytarski, reżyserem światła jest Damian Pawella.
Portrety Ibsenowskich bohaterów tworzą: Wiktoria Gorodeckaja w roli Heddy Tesman, Jørgena Tesmana gra Oskar Hamerski; Panną Juliane jest Aleksandra Justa, a Panią Elvsted – Dominika Kluźniak. W postać Løvborga wciela się Mateusz Rusin, w roli Bracka – Przemysław Stippa. 

*Ewa Partyga, Ibsenowskie zagadki i pułapki (tekst zamieszczony w programie przedstawienia)
**
Henrik Ibsen, Hedda Gabler, przeł. A. Marciniakówna [w:] Dramaty wybrane, t. 2, Warszawa 2015
Radosław Duda (kompozytor), Wiktoria Gorodeckaja (Hedda Tesman), Mateusz Rusin (Eilert Løvborg). Fot. Krzysztof Bieliński

Na zdjęciu: Radosław Duda (kompozytor), Wiktoria Gorodeckaja (Hedda Tesman), Mateusz Rusin (Eilert Løvborg) w „Heddzie Gabler” Henrika Ibsena w reżyserii Kuby Kowalskiego. Premiera w Teatrze Narodowym 10 maja 2019. Fot. Krzysztof Bieliński

Hedda Gabler Henrika Ibsena w reżyserii Kuby Kowalskiego | premiera 10 maja 2019 na scenie przy Wierzbowej im. Jerzego Grzegorzewskiego
Strona przedstawienia →

Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego akceptujesz zasady Polityki prywatności oraz wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookie, kliknij tutaj