Aktualności

Recenzje „Pikniku pod Wiszącą Skałą”

Nowa adaptacja sceniczna powieści Joan Lindsay Piknik pod Wiszącą Skałą w reżyserii Leny Frankiewicz – przedstawiamy opinie krytyków i teatralnych blogerów:

Michalina Łabacz (Miranda). Fot. Magda Hueckel
Michalina Łabacz (Miranda) w Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Lindsay w reż. Leny Frankiewicz. Fot. Magda Hueckel

„Zaczyna się od zachwycającego i tajemniczego obrazu: we wnętrzu przepołowionej kuli zajmującej cały horyzont sceny w przymglonym świetle, rozproszonym projekcją lekko migocących plam i poświatą, unosi się bezwładne ciało dziewczyny. To Miranda (Michalina Łabacz), duchowa przewodniczka pensjonarek. Unosi się w powietrzu wbrew prawom fizyki, przykuwa uwagę. Takich świetlistych obrazów jest więcej, choć nie tyle tajemnica, ile okrucieństwo białego człowieka okaże się tematem spektaklu. […] ... sceny w salonie państwa Fitzhubertów (w których króluje Gabriela Muskała) czy też w gronie panien z pensji zimnej pani Appleyard (Ewa Wiśniewska) i uczuciowej Madmoiselle (Małgorzata Kożuchowska) mają siłę przyciągania, tak jak relacja o tajemniczym zniknięciu kilku panien i nauczycielki podczas pikniku. Najdotkliwiej jednak uderzają fragmenty przedstawienia, w których dochodzi do przemocy i prześladowań motywowanych wyższością moralną i kulturową – pani Fitzhubert zastanawia się, czy Aborygeni są ludźmi, a czarnoskóra uczennica Sara (Ifi Ude na zmianę z Bonnie Sucharską) doznaje brutalnych upokorzeń. Nie chodzi jedynie o rasowe niechęci, ale i uprzedmiotowienie kobiet w okowach patriarchalnego systemu” – pisze Tomasz Miłkowski na stronie Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych AICT Polska. Czytaj więcej →

 „O celu i działaniu kolonialnego imperializmu opowiada w Pikniku syn typowego przedsiębiorcy kolonialnego Albert Fitzhubert (Oskar Hamerski), chwalący się z dumą, jak pomnożył liczbę kopalń, które odziedziczył po ojcu. To wokół takiego przemysłu powstają wszędzie miasta, zabierające tubylcom przestrzeń do życia w takim samym stopniu jak kopalnie czy wielkie plantacje i pastwiska. To w takich miastach powstają szkoły i pensje dla dziewcząt, jak ta, którą oglądamy na scenie w całej wiktoriańskiej surowości – świat przedstawiony roku 1900, ściśle walentynki 14 lutego i kilka dni potem. Głośnymi akcentami odzywa się w przedstawieniu tonacja postkolonialna” – odnotowuje Andrzej Dąbrówka w portalu Teatrologia.info. Czytaj więcej →

Scena zbiorowa. Fot. Magda Hueckel
Scena zbiorowa w Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Lindsay w reż. Leny Frankiewicz. Fot. Magda Hueckel

Piknik pod Wiszącą Skałą w Teatrze Narodowym w Warszawie wszystko zawdzięcza Katarzynie Borkowskiej. Znakomita scenograf zbudowała dekoracje, jakich narodowa scena dawno nie widziała, zaprojektowała pulsujące mgławicowe światła oraz sugestywne idealnie złączone z bohaterkami kostiumy. […] Wisząca Skała to w Narodowym ogromny lej zasysający rzeczywistość, oko cyklonu, gdzie kotłują się i kłębią zmieniające kolory światła. Dziewczyny z pensji pani Appleyard noszą jasne zwiewne sukienki, pozornie takie same, a jednak charakteryzujące każdą z osobna zupełnie inaczej. Do tego cała maszyneria sceny, wszystkie zapadnie, z który korzysta się w spektaklu hojnie, ale z sensem. […] Są świetnie skomponowane sekwencje, jest taniec i ruch, a przede wszystkim frapujące obrazy. Jednego Piknikowi pod Wiszącą Skałą nie można odmówić – inscenizacja Leny Frankiewicz wygląda, i to imponująco”– stwierdza Jacek Wakar w Dzienniku Teatralnym. Czytaj więcej →

Marta Wągrocka (Marion), Justyna Kowalska (Blanche), Katarzyna Pośpiech (Rosamunda), Michalina Łabacz (Miranda), Anna Bieżyńska (Lily), Zuzanna Saporznikow (Irma), Paulina Szostak (Edyta). Fot. Magda Hueckel
Marta Wągrocka (Marion), Justyna Kowalska (Blanche), Katarzyna Pośpiech (Rosamunda), Michalina Łabacz (Miranda), Anna Bieżyńska (Lily), Zuzanna Saporznikow (Irma), Paulina Szostak (Edyta) w Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Lindsay w reż. Leny Frankiewicz. Fot. Magda Hueckel

 „To, co szczególnie zwraca uwagę, to fantastyczna, pomysłowa i oryginalna choreografia (Marta Ziółek) oraz udana scenografia i kostiumy (Katarzyna Borkowska, jednocześnie odpowiedzialna za światła). Wszystko to stwarza niezapomniany nastrój, co przecież musiało stanowić dla współczesnego teatru spore wyzwanie, skoro już blisko pięćdziesiąt lat temu Peter Weir osiągnął w tym zakresie mistrzostwo, posługując się językiem filmu. I tak bohaterki sztuki, dziewczęta z pensji pani Appleyard (w tej roli świetna Ewa Wiśniewska), oczarowują kontrastami – z jednej strony łabędzią gracją ruchu (nasuwającą skojarzenia z filmową wersją Pikniku…), a z drugiej erotyzmem i witalnością, które ledwie skrywają pod śnieżnobiałymi sukienkami i które pragną zamanifestować i uwolnić z ram sztywnych konwenansów. Przede wszystkim autorce adaptacji scenicznej i dramaturgii Małgorzacie Annie Maciejewskiej oraz młodej reżyserce, absolwentce krakowskiej PWST Lenie Frankiewicz, udało się nawiązać w swoim spektaklu do współczesnej sytuacji kobiet w Polsce, uwikłanej w polityczno-religijne struktury – nie jest to może w tych czasach szczególnie odkrywcze porównanie, niemniej frapujące, jeśli mamy z tyłu głowy świadomość, że akcja Pikniku… dzieje się w 1900 r., a my żyjemy w roku 2021. Skłania to jednak do daleko głębszej niż zwykle analizy całej historii. Oto panny uwięzione w narzuconych im rolach społecznych uwalniają swoją podświadomość dzięki zanurzeniu się w świat snu (Epoka Snu zgodna z aborygeńskimi wierzeniami) i konfrontacji z tym, co dzikie i pierwotne – z tym, co próbują stłumić w rdzennych mieszkańcach Australii butni i miałcy kolonizatorzy. […] Symboliczna w tym kontekście jest warstwa muzyczna autorstwa Cezarego Duchnowskiego, świetne efekty elektroniczne, wyraźnie budujące napięcie, oraz etniczny śpiew jednej z bohaterek, Sary (znakomita głosowo Ifi Ude, wymieniająca się w tej roli z Bonnie Sucharską)” – recenzują Maja Baczyńska i Bogna Lewtak-Baczyńska w portalu Presto. Czytaj więcej →

„Oglądając ten spektakl nie da się nie wspomnieć o kostiumach, świetle, muzyce i projekcjach wideo, bo wkomponowują się idealnie w ten sceniczny świat. Są takie jak być powinny. Dopowiadając i wypełniając życie postaci" – zauważa Agnieszka Kobroń na stronie afiszteatralny.pl. Czytaj więcej →

„Spektakl jest piękny wizualnie i znakomicie zagrany, wszak mamy do czynienia z zespołem TN. […] Teorii dotyczących zniknięcia dziewcząt pojawiły się już tysiące – od zjedzenia pensjonariuszek przez dzikie zwierzęta po porwanie je przez UFO. Tutaj – w kończącej spektakl scenie zasugerowane (a raczej dość wprost podane) zostają powody poniekąd ekologiczne, a wątek obecnego przecież mocno w powieści – powiedzmy – żywiołu kobiecości opakowany został w folię zgoła feministyczną.
W sumie – dlaczego nie, można przecież i tak, ale… było w tym finale coś sztucznego, jakaś nuta zagrała fałszywie, może dlatego, że na końcu postawiono kropkę czy nawet wykrzyknik a nie znak zapytania? – zastanawia się Rafał Turowski na swoim blogu. Czytaj więcej →

Scena zbiorowa. Fot. Magda Hueckel
Scena zbiorowa w Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Lindsay w reż. Leny Frankiewicz. Fot. Magda Hueckel

„Wielką ozdobą dość tradycyjnej inscenizacji jest pełna rozmachu scenografia i umiejętne wykorzystanie estetyki folk horroru. Wizualnie i narracyjnie najmocniejsze są tu zbiorowe sceny z udziałem młodych aktorek. To one budują nastrój, potęgują niepokój i drażniące poczucie końca pewnego świata” – podsumowuje Przemysław Gulda w instagramowym cyklu „Gulda poleca”. Czytaj więcej →

„Spektakl jest wizualnym arcydziełem – gra scenografią, światłem i dźwiękami, zanurza widza po samą szyję w opowieści pełnej niedopowiedzeń, zmysłowości, seksualności i bardzo autentycznych uczuć” – dzieli się wrażeniami Agnieszka Kledzik w Dzienniku Teatralnym. Czytaj więcej →

Paulina Szostak, Katarzyna Pośpiech, Anna Bieżyńska, Michalina Łabacz, Justyna Kowalska, Marta Wągrocka, Zuzanna Saporznikow, Anna Lobedan, Małgorzata Kożuchowska, Ewa Wiśniewska. Fot. Magda Hueckel
Paulina Szostak, Katarzyna Pośpiech, Anna Bieżyńska, Michalina Łabacz, Justyna Kowalska, Marta Wągrocka, Zuzanna Saporznikow, Anna Lobedan, Małgorzata Kożuchowska, Ewa Wiśniewska w Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Lindsay w reż. Leny Frankiewicz. Fot. Magda Hueckel

„W nowej adaptacji powieść Joan Lindsay, znana także z ekranizacji Petera Weira z 1975 r. – o tajemniczym zaginięciu uczennic z australijskiej pensji, po tym jak wybrały się z nauczycielkami na piknik pod malowniczą Wiszącą Skałę – do głosu dochodzą motywy najgłośniej dziś wybrzmiewające w debacie publicznej. Przede wszystkim rasizm i kolonializm – biały człowiek zniewalający, nie tylko w Australii, i cynicznie wykorzystujący, aż do unicestwienia, naturę i rdzennych mieszkańców podbijanych terenów. Ale też mizoginizm. Dwuipółgodzinne przedstawienie momentami nuży dydaktyzmem, jednak – dla równowagi – daje, zwłaszcza aktorkom, szansę na zbudowanie mocnych kreacji (Ewa Wiśniewska jest świetna w roli właścicielki pensji, pani Appleyard, wspaniałe są Michalina Łabacz jako Miranda i Ifi Ude jako Sara). I uwodzi majestatyczną scenografią, grą świateł i kostiumami autorstwa Katarzyny Borkowskiej oraz muzyką Cezarego Duchnowskiego” – ocenia Aneta Kyzioł w „Polityce”, recenzja jest też dostępna w wortalu e-teatr. Czytaj więcej →


„Choreografia, za którą odpowiada Marta Ziółek, zachwyca szczególnie wtedy, gdy występuje Ifi Ude. Na wyróżnienie zasługuje również taniec Sary z Mirandą, w którym każda desynchronizacja wypłoszyłaby magię. Ifi Ude prezentuje widzom świat etnicznych melodii spoza europejskiego kanonu” – zauważa Beata Zwierzyńska w Dzienniku Teatralnym. Czytaj więcej →

Ifi Ude (Sara), Michalina Łabacz (Miranda). Fot. Magda Hueckel
Ifi Ude (Sara), Michalina Łabacz (Miranda) w Pikniku pod Wiszącą Skałą wg Lindsay w reż. Leny Frankiewicz Fot. Magda Hueckel

„[Lena Frankiewicz] lubi zmuszać widza do refleksji. W swojej interpretacji Pikniku pod Wiszącą Skałą sięga do różnych źródeł. Można w niej znaleźć kilka kluczy interpretacyjnych i to stanowi o sile i artyzmie tej adaptacji. Jednym z tych kluczy jest Burza Szekspira. Innym są wierzenia Aborygenów, rdzennych mieszkańców Australii. Jeszcze innym teoria Zygmunta Freuda o marzeniach sennych. Wszystkie są tu ważne. […] Przedstawienie w dużej części ma charakter oniryczny. Słowem często słyszanym ze sceny jest «alcheringa» – czas wiecznego snu. Dla Aborygenów to początek wszystkiego, czas tworzenia świata, do którego mogą się oni przenosić poprzez rytuały. Podczas pikniku, w samo południe upalnego dnia zatrzymują się zegarki. Dziewczęta i nauczycielki zapadają w sen. Godzina 12.00 i groźna tajemnicza Wisząca Skała stają się granicą pomiędzy jawą a marzeniem sennym, pomiędzy życiem a śmiercią, między pierwotnymi instynktami a zniewalającym je gorsetem” – opisuje Marta Chodorska w Warszawa Express. Czytaj więcej →

„Sarę w Teatrze Narodowym zagrała Sibonisiwe Ndlovu-Sucharska, chyba pierwsza czarnoskóra aktorka (obok Ifi Ude, jej zmienniczki), która wystąpiła na tej scenie w rodzimym spektaklu. Czemu tak na mnie patrzysz, widzu z trzeciego rzędu? – pyta więc, patrząc mi prosto w oczy. Czy dlatego, że mam czarną twarz? A może jednak dlatego, że dawno nie widziałeś aktorki, która z taką intensywnością potrafi być na scenie w naprawdę istotnej sprawie? Kim zechcesz być wobec postaci, którą gram? Kim zechcesz być wobec mnie? Czym nam odpowiesz, i po co w ogóle przyszedłeś do teatru?” – rozważa Jacek Kopciński w felietonie „Widok z Koziej” na łamach miesięcznika „Teatr”. Czytaj więcej →





Korzystając z serwisu internetowego Teatru Narodowego akceptujesz zasady Polityki prywatności oraz wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Plik cookie możesz zablokować za pomocą opcji dostępnych w przeglądarce internetowej. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookie, kliknij tutaj